Kupamięciowo i subiektywnie - zapiski matki z zamiłowania
RSS
piątek, 29 czerwca 2012
11 pytań do mnie - aaaa co mi tam, niech będzie łańcuszek;)

Dzieckoziemi zaprosiła mnie do tej zabawy, a że nudno tu u mnie ostatnio, chętnie się pobawię;)


1. Góry czy morze ?


Obiegowa opinia jest taka, że dla ambitnych są góry, a dla leniwych - morze. Cóż - kocham morze, być może najbardziej właśnie za to, że pozwala na nicnierobienie, myślenie, snucie się i wsłuchiwanie - w siebie i morze;)

A góry? Przyjaciele znają historię ze mną w roli głównej, gdy to po raz tysięczny w życiu, w jakich ekstremalnie dziwnych zimowych warunkach z rozwijającym się w coś więcej stanem podgorączkowym dałam się namówić na wejście na Śnieżkę. Pod koniec trasy byłam już tylko naczyniem pełnym nienawiści, więc postawiwszy stopę na "szczycie", wycedziłam tylko przez zęby: "Zdobyłam Cię, a teraz się zawal...". Cóż - głupio mi trochę, ale góry lubię tylko, gdy można na nie wjechać wyciągiem;)


2. Komedia czy dramat ?


Komediodramat! Wyłącznie:>


3. Czarne czy czerwone ?


Czerwone. Od lat mój ulubiony kolor. Najchętniej w połączeniu z czarnym;)


4. Szklanka w połowie pusta czy w połowie pełna ?

Pytanie uważam za tendencyjne (ekhm "w przeciwieństwie do reszty":>) - to zależy o jakiej sytuacji mowa. Mam skłonności do nadmiernego pesymizmu oraz równie niekontrolowanego optymizmu. Często za jednym zamachem...


5. Wino czy piwo ?


Wino! Najchętniej pachnące grzane zimową porą.


6. Włosy długie czy krótkie ?


Krótkie! Od dzieciństwa byłam wierna krótkim, moje ulubione. Z nieznanych mi dotąd przyczyn zapuszczam włosy, odkąd zostałam matką. Być może mi przejdzie.


7. Masło czy margaryna ?


Masło. Bez wyjaśnień.


8. Kawa czarna czy biała ?

Biała, po roku diety bezmlecznej jednak nie umiem sobie jej odpuścić.


9. Róża czy tulipan ?


Chaber! Powyższe uważam za mocno przereklamowane.


10. Kanapa czy spacer ?


Kanapa - mechanizm ten sam co z górami i morzem, jak sądzę;)


11. Blondyn czy brunet ?

Wyłącznie brunet. Wyłącznie krótkowłosy;)

 

Do zabawy wyznaczam: Aeidenn i Olenę, o których chętnie poczytam;)

14:18, luliluli
Link Komentarze (3) »
wtorek, 26 czerwca 2012
Śmieciarz hobbysta

"Tu hiekarka sieci zabierze!" - nasz syn od tygodni ma radar śmieciowy i wykrywa z odległości kilometra każdy kosz, kontener i porzuconego śmiecia. Fascynacja śmieciarką trwa od najwcześniejszych miesięcy jego życia, ale właśnie osiągnęła punkt krytyczny, a końca nie widać.

Bez wątpienia, gdyby Radzik dogłębniej potrafił analizować czas przyszły, opowiedziałby nam o tym, że marzy o karierze śmieciarza. Codziennie rano staje w oknie i wodzi wzrokiem za hałaśliwym pojazdem tajemniczo pożerającym wyrzucone w przededniu śmieciowej wizyty puszki, pieluchy i resztki. Podekscytowany wymienia po kolei wszystko, co osobiście do tej chwili rzucił maszynie na pożarcie - a jest co komentować, bo dzięki śmieciowej fascynacji regularnie czyści zakamarki mieszkania w poszukiwaniu opróżnionych właśnie butelek po wodzie, papierków, puszek i wszystkiego, co może trafić do kosza za pośrednictwem jego rąk.

Żadne samoloty, motocykle i quady - swojska śmieciarka skrupulatnie zbierająca odpady ludzkiej codzienności - to dopiero oryginalny obiekt chłopięcych zauroczeń...

Tagi: Radzik
15:07, luliluli
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 04 czerwca 2012
Swój swojego zawsze zrozumie

Z telewizora dobiegł nas głośny płacz malucha - leżącego samotnie pod hałaśliwą karuzelką w zabudowanym szczebelkowym łóżeczku, do którego z góry zagląda to siostra, to babcia - głośno zastanawiając się, czemu płacze. Diagnoza babci - kolki.

Diagnoza Radka:

- Dziecko płacze! Mama, płacze dziecko! - ze smutkiem nawołuje Radzik.

- Tak, płacze, jak myślisz, dlaczego płacze? - dopytuję.

- Mamy, mamy chce!

- Chce iść do mamy?

- Tak, przytulić!

 

Potrzebny komentarz?:)

09:27, luliluli
Link Komentarze (6) »
środa, 02 maja 2012
Ke?

Kekek keka! Kak!

Kokok chechechau!

Keka łałałam!

Kokaka, kaki, kuka, eki...

czyli wyciąg ze słownika mojego syna, rozdział pt.: "Głoska k - bogactwo zastosowań".

09:48, luliluli
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Samotne noce są przereklamowane

Mamy za sobą pierwszą rozłąkę! Czterodniową i zupełnie bezproblemową. Jestem dumna i zadowolona - wszyscy troje poradziliśmy sobie bosko.

Nie wiem, czy pomógł mój koślawy rysunek obrazujący 4 dni i 4 noce Radzika z tatą, ze znamienną pierwszą sceną pod odjeżdżającym pociągiem, czy też może fakt, że wszyscy dorośliśmy do tego pierwszego razu. Pewne jest natomiast to, co spędzało mi sen z powiek - prawie-dwulatek karmiony piersią radzi sobie bez piersi (i mamy) niegorzej niż niekarmiony, takoż i piersi (wraz z przynależną im mamą), a i po powrocie może się okazać, że w mlecznej relacji nie ma cienia zmian. Tadaam.

Zupełnie przereklamowane natomiast okazały się wspomnienia z samotnych nocy, które to okazały się jeszcze bardziej nieprzespane niż te współdzielone. Domowe pielesze przywitałam z gorącym pragnieniem wyspania się.

W każdym razie, jeśli czyta mnie jakaś mama martwiąca się nadchodzącą delegacją - służę oparciem - będzie dobrze!

Prawie-dwulatek ma się doskonale, jeśli nie liczyć bolesnego zderzenia czołowego ze stołem. Niezmordowanie szlifuje podstawy języka ojczystego, co i rusz wprawiając nas w zakłopotanie poziomem skomplikowania tej młodej polszczyzny.

Na pamiątkę:

atodus - autobus

obatf - wombat

kukan - tukan

pipapa - przyczepa (moja faworytka:>)

kokaka - koparka

hekaka - śmieciarka

gyk - dźwig

onyny i ynony - zielony i czerwony, niestety, nie wiem do teraz, który jest który;)

te(s)tań! - przestań!

Brzmi dość z japońska, zachodzimy w głowę, skąd u naszego dziecięcia tak dalekowschodni akcent.

Tagi: mama Radzik
15:10, luliluli
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 26 marca 2012
Usprawiedliwienie - wersja dla wtajemniczonych

Co robię, że nie piszę?

Citam duzio i uce.

Utonęłam i nie mam ochoty wypływać na wierzch. Odezwę się, jak dotrę do najbliżej wyspy;)

 

Nie mogłam się powstrzymać przed zalinkowaniem, częściowo a propos;)

Tagi: mama
10:37, luliluli
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 marca 2012
Mała rzecz a cieszy

***

Mycie podłogi jest ostatnio ulubioną rozrywką Radzika. Jadro i op. I to, co w wiadrze, niestety.
Wczoraj przyłapałam go jak... wyjadał palcem pianę z wiadra.

Ciekawość bez granic:P

***

Pobliska stadnina to dla Radzika wprost miejsce kultu.
Po wczorajszej wycieczce (trzeciej tego dnia w to samo miejsce):
- Byłeś u koni, tak? I co robiły?
- PUPA! <'kupę'>


Że też dorośli nie są w stanie cieszyć się z tak prostych przyjemności...

10:56, luliluli
Link Komentarze (3) »
wtorek, 28 lutego 2012

Po myciu zębów, jak wszystko, szczoteczka została przez Radzika nonszalancko porzucona w okolicach stołu. Mama:

 - Radziu, podnieś szczoteczkę z podłogi, bo będzie brudna i będziemy musieli ja wyrzucić do kosza.

Kilka sekund ciszy i przybiega Radzik - zadowolony i dumny - oznajmiając "BAM!".

Nie rozumiem, na czym opiera się ten okres w życiu dziecka, że w 99% sytuacji jest na NIE, a pozostały jeden procent realizuje bez szemrania zanim zdążysz się zorientować, że wydałeś polecenie...

Tagi: Radzik
12:08, luliluli
Link Komentarze (1) »
środa, 22 lutego 2012
Mowowy zawrót głowy

W ciągu kilkunastu dni Radzikowa mowa eksplodowała jak prawdziwa atomówka. Przestaliśmy nadążać i wciąż nie możemy się nadziwić, ile chęci ma w sobie tak mały człowiek, wciąż dysponując niewielkimi możliwościami.

Aduń (stukanie palcem w klatkę piersiową), mama, tata, jajo! Mama am niuniu!

- czyli krótkie streszczenie wizyty w Tesco zakończonej zakupem jajka niespodzianki, z którego mama wzięła sobie "gryza":P

Ouej pam tata Aduń!

- opis męskiej wizyty w warsztacie, podczas której Raduń poprosił o wymianę oleju w aucie taty;)

Oua brrrum (stukanie palcem jw.) Buba

- i o tym jak Kuba, syn Oli, podarował Radkowi swoją ciężarówkę.

 

Wysyp słów następuje niespodziewanie, Radzik nagle z dnia na dzień postanowił powtarzać po nas co trzecie słowo. Ale nie ma lekko! Jego interpretacja wokalna często sprawia nam trudności w odszyfrowaniu poszczególnych wyrazów - Kuba i bułka brzmią podobnie, tak jak sroka, sikorka i ciocia Dorota (hog(k)a).

Jest zabawnie;)

14:24, luliluli
Link Komentarze (4) »
wtorek, 31 stycznia 2012
Kronika słówek - stan na koniec stycznia

Wpis poczyniony na pamiątkę cudownego okresu słowotwórstwa, który potrafi rozmiękczyć w ułamek sekundy:)

KAK! oraz NIA! (tak, nie) - jaskrawe przejawy rosnącej wciąż siły woli...

ja! - wyraźny element zyskiwanej samoświadomości istnienia;)

dyn i pam  - dym i pan (jako ilustracja notorycznej cudownej zamiany "m" i "n")

duńduń - bidon (moje ulubione:>)

papć - papeć

cici - wieża, klocki

jajo - jajko

fawa - kawa

pupa i oko - wiadomo

ado - awokado

okon - okno

haho - halo

ała

z imion: Kuba, Aga, Hania, Toń, Nani

 

12:51, luliluli
Link Komentarze (5) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
luliluli@gazeta.pl Lilypie Premature Baby tickers