Kupamięciowo i subiektywnie - zapiski matki z zamiłowania
RSS
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Samotne noce są przereklamowane

Mamy za sobą pierwszą rozłąkę! Czterodniową i zupełnie bezproblemową. Jestem dumna i zadowolona - wszyscy troje poradziliśmy sobie bosko.

Nie wiem, czy pomógł mój koślawy rysunek obrazujący 4 dni i 4 noce Radzika z tatą, ze znamienną pierwszą sceną pod odjeżdżającym pociągiem, czy też może fakt, że wszyscy dorośliśmy do tego pierwszego razu. Pewne jest natomiast to, co spędzało mi sen z powiek - prawie-dwulatek karmiony piersią radzi sobie bez piersi (i mamy) niegorzej niż niekarmiony, takoż i piersi (wraz z przynależną im mamą), a i po powrocie może się okazać, że w mlecznej relacji nie ma cienia zmian. Tadaam.

Zupełnie przereklamowane natomiast okazały się wspomnienia z samotnych nocy, które to okazały się jeszcze bardziej nieprzespane niż te współdzielone. Domowe pielesze przywitałam z gorącym pragnieniem wyspania się.

W każdym razie, jeśli czyta mnie jakaś mama martwiąca się nadchodzącą delegacją - służę oparciem - będzie dobrze!

Prawie-dwulatek ma się doskonale, jeśli nie liczyć bolesnego zderzenia czołowego ze stołem. Niezmordowanie szlifuje podstawy języka ojczystego, co i rusz wprawiając nas w zakłopotanie poziomem skomplikowania tej młodej polszczyzny.

Na pamiątkę:

atodus - autobus

obatf - wombat

kukan - tukan

pipapa - przyczepa (moja faworytka:>)

kokaka - koparka

hekaka - śmieciarka

gyk - dźwig

onyny i ynony - zielony i czerwony, niestety, nie wiem do teraz, który jest który;)

te(s)tań! - przestań!

Brzmi dość z japońska, zachodzimy w głowę, skąd u naszego dziecięcia tak dalekowschodni akcent.

Tagi: mama Radzik
15:10, luliluli
Link Komentarze (4) »
luliluli@gazeta.pl Lilypie Premature Baby tickers